Wrocławski eksperyment – Polska potrafi

Budynek trzonolinowy („wisielec”) jest pierwszym w Polsce wieżowcem podwieszonym na trzonie konstrukcyjnym. Do dziś jest unikatem na skalę europejską. Ta nowatorska konstrukcja realizowana była w latach 1963 – 1967 (faza koncepcyjna i projektowa rozpoczęła się już w 1961 roku). Ojcami projektu byli Jacek Burzyński i Andrzej Skorupa, odpowiedzialny w szczególności za konstrukcję prekursorskiej wizji nowego budownictwa

Budynek trzonolinowy we Wrocławiu, 1967; źródło: http://dolny-slask.org.pl/foto/395/395001.jpg

Zdjęcie 1. Budynek trzonolinowy we Wrocławiu, 1967; źródło: http://dolny-slask.org.pl/foto/395/395001.jpg

Struktura nośna budynku składa się z trzonu żelbetowego z podwieszonymi na linach stalowych stropami płytowymi. Po wylaniu ścian jednej kondygnacji szalunki przesuwne trzonu unoszono w górę a wraz z nimi głowicę montażową i 12 stalowych lin (tzw. technologia ślizgu). Naprężone liny zamocowane są do szczytu trzonu oraz zakotwione na poziomie parteru dla usztywnienia konstrukcji. Całość obejmuje 11 pięter, po 4 mieszkania na kondygnację. Trzon wewnętrzny, będący centralną częścią modułowego rzutu każdej kondygnacji (1 moduł na 9), kryje klatkę schodową z windą, korytarzem oraz pionami instalacyjnymi.

Zminimalizowano wpływ człowieka w środowisko naturalne poprzez wprowadzenie otwartego parteru. Według opinii architekta Macieja Czarneckiego, dzięki wysokim standardom funkcjonalnym mieszkań, lekkiej konstrukcji oraz wspomnianemu wolnemu parterowi Trzonolinowiec można zaliczyć do grupy obiektów zgodnych z założeniami budownictwa zrównoważonego, dobrej, użytecznej i przemyślanej architektury.

 

Fazy montażowe budynku (na podstawie Architektura Murator 8/2012).


W latach 70. podjęto prace usztywnienia oraz wzmocnienia konstrukcji, mimo iż sama nie budziła zastrzeżeń. W wyniku pracy materiałów (kurczenie się i rozkurczanie stalowych lin) rozszczelniły się ściany zewnętrzne i zarysowały działowe. Projekt zmian powstał na Politechnice Wrocławskiej i obejmował szeroki zakres obudowania stalowych cięgien elementami podpierającymi – stalowymi słupami. Jednak ustabilizowanie struktury zmieniło całkowicie ustrój nośny. Bardzo niekorzystną modyfikację przeszły także same elewacje; częściowo zabudowano pasowe okna, a dawny układ horyzontalny szklenia został zatarty

 

Trzonolinowiec podczas budowy (rys. Katarzyna Starzyńska).

Rysunek 3. Trzonolinowiec podczas budowy (rys. Katarzyna Starzyńska).

 W 1967 roku budynek zyskał tytuł Wrocławskiego Domu Roku według redakcji „Słowa Polskiego”. Nie podjęto jednak dalszych prób ani studiów nad projektem technologicznym, mimo iż mogły one rozwiązać trudności realizacyjne tej konstrukcji, a Trzonolinowce w pełni zastąpić budownictwo wielkopłytowe. Bowiem wzniesienie domu trzonolinowego przynosiło znaczne oszczędności materiałowe (redukcja elementów konstrukcyjnych). Obiekt wysoki mógł powstać na małym placu budowy, przy minimalnym zapleczu magazynowym oraz bez stosowania dźwigów, co także zmniejszało koszty inwestycji.

w4

 

Zdjęcie 4. Trzonolinowiec dziś.

Obecnie widok Wrocławskiego Trzonolinowca nie budzi pozytywnych wrażeń estetycznych, a co za tym idzie nie cieszy się zbytnią atencją przechodniów. Gdyby tak powrócić do pierwotnej elewacji, może Wrocławski eksperyment nabrałby dawnego blasku…

Katarzyna Starzyńska

(na podstawie opracowania architekta Macieja Czarneckiego „Pierwsze w Polsce” dla Architektura Murator)

Rewitalizacja Starej Kopalni w Wałbrzychu.

stara_kopalnia_2
stara_kopalnia_4a
Otwarciem obiektu dla zwiedzających zakończył się pierwszy etap rewitalizacji kompleksu Starej Kopalni w Wałbrzychu. Za projekt rewitalizacji i przekształcenia przestrzeni dawnej kopalni węgla kamiennego w nowoczesne centrum nauki i sztuki odpowiada pracownia architektoniczna Nizio Design International.

Budowlany etap inwestycji sfinalizowany został w listopadzie 2014 r. Do dyspozycji zwiedzających oddano wówczas część z kilkunastu pokopalnianych obiektów wchodzących w skład historycznego kompleksu KWK Julia. Goście odwiedzający Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia mogą już oglądać zrewitalizowane budynki nr 1, 3, 5, 6 i 17.

stara_kopalnia_3

stara_kopalnia_5

stara_kopalnia_8 stara_kopalnia_10
Budynek nr 1 (mieściła się w nim m.in. dawna Łaźnia Łańcuszkowa) przeznaczony został na działalność Wałbrzyskiego Ośrodka Kultury oraz Zespołu Pieśni i Tańca Wałbrzych. W obiekcie znalazły się przestrzenie, gdzie będą organizowane spektakle teatralne, koncerty. Budynek mieści nowoczesną salę taneczna WOK, zespół przebieralni, pokoje dla instruktorów, sale do ćwiczeń wokalnych i pomieszczenia reżyserskie. Na ostatnim piętrze ulokowana jest pierwsza część projektowanej przez NDI ekspozycji – przestrzennej instalacji obrazującej górniczy szlak turystyczny. Wyjątkowe spektakle świetlne odbywać się będą w specjalnie zaaranżowanej przestrzeni szatni łańcuszkowej.

W hali dawnej kuźni (budynek nr 3) będzie można oglądać specjalnie zaprojektowaną dla tego obiektu ekspozycję zabytkowych maszyn górniczych. Używanym niegdyś przy wydobyciu węgla maszynom – tokarkom, frezarkom i innym elementom wyposażenia dawnych warsztatów towarzyszą nowoczesne multimedialne ekrany i ekspozytory oraz oświetlenie ekspozycyjne stanowiące oprawę dla opowieści o wydobywaniu węgla i górniczej historii miasta. Pracownia Mirosława Nizio odpowiadała za projekt i realizację wnętrz ekspozycyjnych obiektów.

Budynek nr 5, czyli dawna siedziba Starej Kotłowni, przekształcona została w Centrum Wystaw Czasowych. Poprzemysłowy budynek, wyczyszczony z zastanego w nim wyposażenia stał się przestrzenią, która posłuży do organizowania wielkogabarytowych wystaw czasowych, sztuki współczesnej i multimediów.

Zwiedzający Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia mogą już podziwiać zrewitalizowany obiekt dawnej Wieży Chłodniczej, który obok dwóch szybów stanowi najwyższy punkt widokowo-świetlny kompleksu. 25-metrowa przeszklona struktura, wypełniona zostanie zielonymi zwojami roślinnymi pnącymi się na sam szczyt ekologicznej wieży. Otulające konstrukcję szkło nocą zyskuje wyjątkową oprawę w postaci zaprojektowanego przez NDI oświetlenia. Wnętrze Wieży Ekologii zostało zaplanowane jako przestrzeń ekspozycyjna. Prezentowane tu będą zagadnienia związane z wodą i ekologią, np. wystawy dotyczące gospodarki wodnej regionu, źródeł wód pitnych i leczniczych w rejonie Wałbrzycha, współczesnych problemów związanych z globalnym ociepleniem itp.
stara_kopalnia_1
W budynku nr 2 wykonano prace w zakresie renowacji elewacji, zaś budynki 4 (otwarte 13 lutego 2015 Centrum Ceramiki Unikatowej), 7-9, 8 i 11 zostały przebudowane. Obecnie trwają w nich prace nad wykończeniem i wyposażeniem wnętrz.

Na teren obiektu prowadzi zwiedzających specjalny korytarz-instalacja. Jego ażurowa konstrukcja jest efektownym elementem architektonicznym, który w intrygujący i nowoczesny sposób nawiązuje do górniczej spuścizny miejsca. Korytarz wykonany jest z ocynkowanej stali. Jego konstrukcja posłuży również jako przestrzeń do czasowych wystaw tematycznych. Korzystając z niego goście mogą przejść do dawnego budynku sztygarówki. Obiekt, który był pierwotnie przeznaczony do rozbiórki zyskał dziś nowatorki kształt. W całości pokryty jest specjalnie zaprojektowaną ażurową siatką wykonaną z cynkowo-tytanowej stali. Okładzina ta okala budynek i wystaje ponad linię jego dachu.

Stara Kopalnia – Centrum Nauki i Sztuki to placówka multidyscyplinarna. Zlokalizowana jest na terenie jednego z najstarszych i najlepiej zachowanych kompleksów poprzemysłowych w regionie Dolnego Śląska. Łącznie liczy ona 4 hektary powierzchni i obejmuje swym zasięgiem pokopalnianych budynków. Każdy z rewitalizowanych budynków zyska unikatowy kształt, nowe przeznaczenie i funkcje. Projekty wnętrz ekspozycyjnych oraz projekty przebudowy budynków 2 i 15 przygotowała pracownia Mirosława Nizio, architekta odpowiadającego m.in. za projekt i wykonanie wystawy głównej Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie czy rewitalizację „Świętokrzyskiego Sztetla” – dawnej synagogi w Chmielniku.

Docelowo na terenie kompleksu znajdą się obok niekomercyjnych obiektów o charakterze muzealnym, dedykowanych stałym i czasowym ekspozycjom, sali edukacyjnych i warsztatowych, także budynki, gdzie prowadzona będzie działalność komercyjna, np. restauracja stylizowana na górniczą kantynę. W Starej Kopalni przestrzenie do działalności ma m.in. Centrum Ceramiki. Powstanie tu też Muzeum Przyszłości, Muzeum Węgla i Górnictwa oraz Muzeum Geologii. Oprócz nowoczesnych elementów architektonicznych i ekspozycji multimedialnych na terenie oglądać będzie można zrewitalizowane wyposażenie dawnej kopalni: silniki, pompy, wentylatory, czy poddane modernizacji elementy podziemnego transportu. Inwestycja, podobnie jak inne tego rodzaju obiekty rewitalizowane na postindustrialnych terenach Europy, służyć ma ożywieniu kulturalnego i społecznego życia Wałbrzycha i całego regionu.
stara_kopalnia_14
stara_kopalnia_12
W projekcie budowlano-wykonawczym założeń architektonicznych rewitalizacji uczestniczyła również firma architektoniczna WPA Wilisowski z Wrocławia oraz biuro Pas Projekt.

Źródło: materiały prasowe Nizio Design International

O architekturze krajobrazu słów kilka…

Każdy architekt (nie tylko krajobrazu) zajmujący się aranżacją przestrzeni zielonych powinien mieć świadomość swojego wpływu na miejscową przyrodę. Jak się okazuje, jego działalność projektowa może mieć niszczący wpływ na środowisko lokalne. Wszystko przez wprowadzanie obcych gatunków roślin, z których niektóre mogą okazać się gatunkami inwazyjnymi. Czym są gatunki inwazyjne? Są to gatunki obce często wprowadzone na dany teren z powodu nierozmyślnej działalności człowieka, powodujące wypieranie naturalnych gatunków rodzimych. Inwazyjne obce gatunki (Invasive Alien Species, IAS) stanową bardzo duże zagrożenie dla różnorodności biologicznej.
Przykładem inwazyjnej rośliny jest Rudbekia naga Rudbeckia laciniata.

Roślina ta została sprowadzona do Polski z powodu swoich walorów ozdobnych pod koniec XVII w. Główna ekspansja tej rośliny następuje wzdłuż potoków, hamując rozwój gatunków rodzimych. Kwestia gatunków inwazyjnych nie jest jedynie sprawą zamkniętą ramami szeroko pojętej troski o środowisko, ale jest regulowana w pewnym stopniu przepisami prawa.

Oto niektóre z regulacji prawnych:
Najważniejsze akty prawne dotyczące obcych gatunków Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (art. 5 ust. 1 c, art. 120, art. 130, art. 131)

Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 9 września 2011 r w sprawie listy roślin i zwierząt gatunków obcych, które w przypadku uwolnienia do środowiska przyrodniczego mogą zagrozić gatunkom rodzimym lub siedliskom przyrodniczym

Czym powinien kierować się zatem architekt w procesie projektowym? Oto kilka dobrych praktyk:

  • „zdobycie informacji o tym, które rośliny w okolicy są inwazyjnymi i potencjalnie inwazyjnymi gatunkami obcymi
  • prawidłowa identyfikacja sprzedawanych/wykorzystywanych obcych roślin
  • zapoznanie się z uwarunkowaniami prawnymi dotyczącymi obcych roślin
  • podjęcie współpracy z innymi zainteresowanymi osobami/podmiotami, zarówno w tej samej branży, jak i w sektorze ochrony przyrody i ochrony roślin
  • ustalenie które gatunki obcych roślin stanowią zagrożenie i zaniechanie ich sprzedaży/ wykorzystania
  • unikanie stosowania inwazyjnych i potencjalnie inwazyjnych gatunków obcych w wielkoskalowych nasadzeniach
  • zapewnienie kupującym informacji o oferowanych inwazyjnych gatunkach obcych, dotyczących m. in. potencjalnych zagrożeń i sposobów ich ograniczania
  • zastąpienie inwazyjnych gatunków obcych nieinwazyjnymi gatunkami alternatywnymi
  • staranne zagospodarowanie i usuwanie materiałów roślinnych i odpadów zawierających ten materiał
  • zapobieganie „ucieczkom” roślin z upraw
  • popularyzacja wiedzy o inwazjach biologicznych” *Więcej o temacie gatunków obcych znajdziecie tutaj: http://www.iop.krakow.pl/ias/
    Gorąco zachęcam do odwiedzenia strony nie tylko architektów ale również miłośników zwierząt i naszej rodzimej przyrody.

    * źródło: http://www.iop.krakow.pl/ias/

 

 

 

Krótka rozprawa o polskich wnętrzach…

W architekturze nie liczy się wyłącznie dobry wygląd zewnętrzny budynku i jego integracja z otoczeniem, ale również wygląd wnętrza. To właśnie we wnętrzu przebywamy, tworzymy naszą prywatną przestrzeń, odpoczywamy. Wnętrze ma nam zapewnić dobre samopoczucie i bezpieczeństwo. Stworzenie takiego, które będzie idealnie odpowiadać naszym potrzebom, wymaga nie tylko funkcjonalnego układu przestrzennego domu, ale i odpowiedniego urządzenia każdego z pomieszczeń zależnie od jego przeznaczenia.

Urządzenie mieszkania czy domu nie należy do łatwych zadań. Rynek zalewają oferty różnego rodzaju mebli, dodatków, dekoracji, które nie w każdym połączeniu umożliwią uzyskanie pożądanego efektu.
Projekt wnętrza wymaga przede wszystkim dobrego zmysłu estetycznego, a także wiedzy m.in. na temat ergonomii, teorii barw, czy różnego rodzaju materiałów. Coraz powszechniejsze staje się wykorzystanie w domu nowoczesnych technologii, systemów inteligentnego domu, co wymaga dodatkowych umiejętności.

Przeglądając zagraniczne projekty, w których idealnie łączona jest strefa zewnętrzna z wewnętrzną, gdzie natura, architektura i światło stają się jednym, a meble wydają się być nierozerwalną częścią domu, stojąc monumentalnie niczym rzeźby, niejednokrotnie odnosiłam wrażenie, że w Polsce daleko do takiego projektowania wnętrz. Jednak przeglądając ostatnio forum osób będących w trakcie budowy domu lub tuż po jego budowie, wymieniających się zdjęciami swoich mieszkań czy inspiracji, nie kryłam pozytywnego zdziwienia. W Polsce coraz lepiej z nowoczesnym projektowaniem wnętrz, a Polacy w końcu przestali traktować ingerencje architekta we wnętrze, jako coś zbędnego.
Nie należy obawiać się, że fachowy projekt jest stratą pieniędzy. Znacznie większą może być nieudana samodzielna próba urządzenia.

Poniżej prezentuję kilka fotografii urządzenia wnętrza salonu (w niektórych projektach połączone również z jadalnią i kuchnią).

 

Więcej o tym jak my Polacy urządzamy swoje salony… (kliknij)

tekst: Beata Kowalczyk


 

Architektura secesyjna Łodzi

Wakacje trwają a my dalej podróżujemy tym razem secesja w Łodzi 🙂 Zapraszam 🙂

Łódź na przełomie XIX i XX wieku była prężnie rozwijającym się ośrodkiem przemysłowym, trudniącym się głównie w przemyśle włókienniczym oraz drugim pod względem wielkości miastem polskim. Z niewielkiej osady przemysłowej założonej w latach dwudziestych XIX wieku przekształciła się w  jedno z intensywnie rozwijających się centrów przemysłu europejskiego. Wzrost liczby ludności w  pierwszej dekadzie XX wieku był wyraźny. Już w roku 1914 miasto liczyło pół miliona mieszkańców (w  tym również duży odsetek mieszkańców pochodzenia niemieckiego i żydowskiego).

Dynamiczny rozwój miasta datuje się pod koniec XIX w. i w pierwszym dziesięcioleciu XX w. Intensywna rozbudowa urbanistyczna, proces przekształcania się osady w wielkie miasto, przyczynił się do nieregularnej, ciasnej zabudowy. Architektura tego okresu to głownie obiekty fabryczne, kamienice czynszowe i pałacyki bogatych fabrykantów. Charakterystyczne jest tu przemieszanie się zabudowy mieszkaniowej i przemysłowej w tkance urbanistycznej Łodzi.

Wraz z rozwojem miasta powiększało się jednocześnie środowisko architektoniczne Łodzi, co było wynikiem dużego wtedy ruchu budowlanego. Swoją działalność prowadzili m.in. : Franciszek Chełmiński, Dawid Lande, Ludwik Panczakiewicz, Gustaw Landau Gutenteger, August Furhjelm, Piotr Brukalski, Adolf Wolff, Karl Herrnring i in.

Cechy architektury secesyjnej na przykładzie dorobku architektonicznego Łodzi można omawiać na przykładzie kamienic czynszowych, pałacyków, hoteli. Znajdują się one w śródmieściu, przy głównych arteriach miasta, pochodzą z lat 1900-1920. Obiekty swoją formą wykazują tendencje charakterystyczne dla nurtu secesji organicznej i geometrycznej. Jedne posiadają fasady ukształtowane asymetrycznie, zdobione płaskorzeźbami, ornamentami wstęgowymi, roślinnymi. Drugie natomiast cechuje oszczędny ornament geometryczny, wertykalizm, płaskość fasady.

Na szczególna uwagę zasługuje Willa Leopolda Rudolfa Kindermana przy ulicy Wólczańskiej 31. Pałacyk powstał w 1903 roku, został zaprojektowany przez Gustawa Landau Gutentegera. Jest to obiekt o  nieregularnej bryle, podkreślonej wymyślną linią dachu, posiada elewację frontową o ośmiu oknach różnego formatu i wykroju – jedne maja kształt prostokątny inne zakończone łukiem podkowiastym lub spłaszczonym, rozmieszczone asymetrycznie z kratami o deseniach krzywoliniowych. Występują kontrasty faktur elewacji: zestawienie gładkiego kamienia z chropowatym żłobkowanym tynkiem. Fasada posiada bogatą dekoracje stiukową o motywach roślinnych. Zwieńczenie szczytu ukształtowane zostało jako pęk kwiatów, kolumny ganku przypominają pnie jabłoni z liśćmi i kwiatami u góry  a korzeniami u  dołu, okna obramowane pniami kasztanowca z koronami w górze  i korzeniami w dole.

Willa Leopolda Rudolfa Kindermana, ul. Wólczańska 31. www.muzeumsecesji.pl

Willa Leopolda Rudolfa Kindermana, ul. Wólczańska 31. http://www.muzeumsecesji.pl

7

Ponadto wnętrze jest współmiernie dekoracyjne jak fasada. Wnętrze zdobią witraże utrzymane w jasnej zielono-żółto-niebieskiej tonacji. Stiukowa dekoracja sufitowa jest bardzo urozmaicona, stworzona przez plecionki wiotkich gałęzi roślin, z narożników ścian wyrastają ukorzenione łodygi róż, wijące się przez cały sufit rośliny splatają się pośrodku w wieniec róż.

Ujęcie detali, motywów roślinnych i zwierzęcych jest bardzo naturalistyczne, wijące się sploty gałęzi i korzeni drzew tworzą bogate układy dekoratywne. Zauważyć można bardzo dogłębne zainteresowanie naturą, procesami zachodzącym w przyrodzie. Szarość i jednolitość kolorystyczna nie sprzyja wydobyciu secesyjnych akcentów dekoracyjnych zewnętrznej powłoki obiektu.

Fragment fasady kamienicy przy ul. Narutowicza 44, wg: Wallis Mieczysław, Secesja, Arkady 1967

Fragment fasady kamienicy przy ul. Narutowicza 44, wg: Wallis Mieczysław, Secesja, Arkady 1967

Kolejnym ciekawym przykładem jest kamienica czynszowa, przy ulicy Narutowicza 44. Została wybudowana w 1910 roku dla żydowskiego przedsiębiorcy Rachmila Lipszyca, powstała według projektu Gustawa Landau-Gutentegera. Budynek reprezentuje wiedeński styl w secesji. Jest to masywna, 5-kondygnacyjna kamienica. Fasada została pokryta chropowatym tynkiem, posiada fragmentarycznie umiejscowione boniowanie na poziomie parteru oraz pierwszego piętra. Pojawiająca się przy gzymsie dekoracja geometryczna jest charakterystyczna dla wiedeńskiej architektury secesyjnej, stanowią ją desenie szachownicowe, eliptyczne. Fasadę zdobią wąskie, długie okna utrzymane w  secesyjnym stylu zwieńczone lekko spłaszczonym łukiem. Fasada posiada wyraźnie pionowe podziały, co podkreśla jej strzelistość. Budowlę wieńczy wysoki, stromy dach. Budynek reprezentuje wiedeńską secesję na ziemiach Polskich, ponadto swą strzelistością formy nawiązuje do gotyku.

 

Fasada kamienicy Oszra Kohna, ul. Piotrowska 43, www.muzeumsecesji.pl

Fasada kamienicy Oszra Kohna, ul. Piotrowska 43, http://www.muzeumsecesji.pl

Następnym równie ważnym obiektem jest kamienica Oszra Kohna przy ulicy Piotrowskiej 43. Została przebudowana w 1901 roku przez Gustawa Landau Gutentegera, przeprojektowano elewację wprowadzając do eklektycznego budynku detale, ornamenty secesyjne. Jest to 3-kondygnacyjna kamienica czynszowa, która jest jedynym z pierwszych budynków w Łodzi reprezentujących secesję. Dekorację tworzą bogate obramowania okien i drzwi z ukorzenionych pni  i liści kasztanu. Pnie drzew ukształtowane w formie pilastrów, ich bazę stanowią krótkie splątane korzenie, zastępują one dawne motywy historyczne. Wertykalny charakter elewacji budują ozdobne ryzality. Na zwieńczeniu środkowego ryzalitu usytuowano kopułkę z liściastą kulą nawiązującą do pawilonu „Secesji Wiedeńskiej” Josefa Marii Olbricha .

 

Zwieńczenie ryzalitu kamienicy Oszra Kohna, ul. Piotrowska 43

Zwieńczenie ryzalitu kamienicy Oszra Kohna, ul. Piotrowska 43

Kamienica czynszowa przy Piotrkowskiej 128, www.muzeumsecesji.pl

Kamienica czynszowa przy Piotrkowskiej 128, http://www.muzeumsecesji.pl

 

Kamienica czynszowa przy Piotrkowskiej 128 , powstała 1904 roku, zaprojektowana przez Gustawa Landau Gutentegera, należała do rodziny Schicht, mieściła się w niej również pracownia i mieszkanie architekta (jej twórcy). Jest to kamienica 3-kondygnacyjna, posiada reprezentacyjną elewację frontową od ul. Piotrowskiej, która jest przykładem wiedeńskiej secesji w  architekturze Łodzi. Część fasady pokryto żłobkowanym tynkiem, dekoracja jest bardzo bogata i  różnorodna, składają się na nią secesyjne motywy roślinne, zwierzęce, antropomorficzne i  geometryczne, ale również motywy klasyczne jak kartusze i girlandy. Asymetrycznie usytuowana brama, otoczona fryzem roślinnym jest również charakterystyczna dla stylu secesyjnego. Zdobienia koncentrują się w górnej części elewacji. Roślinnymi ornamentami zostały ozdobione nadproża okien, pod gzymsem zostały umieszczone ludzkie maski, trójdzielne okna w dachu zdobią głowy bogini i satyra otoczone liśćmi laurowymi i liśćmi akantu. Budynek wieńczy dach mansardowy z dwoma szczytami, posiada on miękko ukształtowany okap. Elewacja ma charakter wertykalny, dominują podziały pionowe. Okna najwyższej kondygnacji posiadają półkoliste zwieńczenia. Wnętrza również są niezwykle ozdobne, można podziwiać secesyjną sztukaterię, kryształowe dekoracje, żyrandole, drzwiczki z mosiężnymi kratami, ozdobne lampy. Obiekt pochodzi z okresu wczesno secesyjnego, poza bogatą ornamentyka secesyjną nawiązuje bardzo mocno do innych stylów. Przepych i „przemieszanie” motywów secesyjnych i  klasycznych zaburza czytelność projektu.

Ostatnie trzy przykłady, które warto omówić są bardzo charakterystyczne, posiadają cechy wyróżniające je na tle innych secesyjnych budynków Łodzi.

 

Dom handlowy przy ulicy Piotrkowskiej 100, wg:  Wallis Mieczysław, Secesja, Arkady

Dom handlowy przy ulicy Piotrkowskiej 100, wg: Wallis Mieczysław, Secesja, Arkady

Pierwszy to dom handlowy przy ulicy Piotrkowskiej 100. Został zbudowany  w 1909 roku dla spółki Schmechel i Rosner, pod koniec lat dwudziestych. Następnie zaadoptowano budynek na cukiernię i kawiarnię. Jest to jednopiętrowy budynek z okazałą przeszkloną witryną zajmującą znaczną część fasady, zakończoną charakterystycznym dla secesji łukiem koszowym. Elewacje zdobi dekoracja sztukateryjna w formie wijących się wstęg, przypominających łodygi i liście roślin. Balustrady zdobione, ukształtowane płynnymi giętkimi liniami, linearne. Ciekawostką jest to,  że planowano zwieńczyć elewację płaskorzeźbą przedstawiającą kaduceusz, laskę którą oplata żmija ze skrzydłami, symbolizującą pomyślność. Na fotografiach nowopowstałego ówcześnie budynku widzimy że nie pojawia się ten symbol. Dopiero na współczesnych zdjęciach widzimy, że jednak powrócono do tej koncepcji.

 

Kamienica Abrama Dudaka przy ulicy Sienkiewicza 6

Kamienica Abrama Dudaka przy ulicy Sienkiewicza 6

Fragment fasady willi Juliusza Langego, ul. Wólczańska 51

Fragment fasady willi Juliusza Langego, ul. Wólczańska 51

Drugi przykład stanowi kamienica Abrama Dudaka przy ulicy Sienkiewicza 6, zaprojektowana przez Augusta Furhjelma. Powstała w latach 1911-1912. Fasada posiada bogata dekorację o motywach organicznych, maszkarony. Elementy klasycystyczne i barokowe zostały przestylizowane w duchu secesji. Zielona glazura pokrywająca elewacje urozmaica całość projektu.

Ostatnim przykładem jest willa przemysłowca Juliusza Langego, przy ulicy Wólczańskiej 51. Zaprojektowana przez Franciszka Chełmińskiego w 1902r. Charakterystyczną cechą obiektu są wstęgowe zdobienia, nawiązujące do twórczości Henry’ego van de Veldego.

Architektura secesyjna Łodzi jest bogata, różnorodna, jej obecność widoczna jest głownie  w fasadach budynków. Elewacje komponują płaskorzeźby, fryzy o motywach roślinnych. Nie brakuje przykładów silnie nawiązujących do twórczości Antonio Gaudiego oraz jego naturalistycznego spojrzenia na dekoracje organiczną.

Opracowanie: Ewelina Strzępek

Architektura secesyjna Warszawy cz.2.

Część pierwsza dostępna tutaj: https://archpasja.wordpress.com/2014/07/24/architektura-secesyjna-warszawy-cz-1/

Powstające na przełomie wieków budynki przepełnione były detalem, ornamentyką secesyjną. Cechy secesyjne jakie stosowali budowniczy odnoszą się one jedynie do wnętrz oraz fasad.

Fasada kamienicy przy ul. Służewskiej 3, wg: Szkurłat Anna, Secesja w architekturze Warszawy, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, Warszawa 1999

Fasada kamienicy przy ul. Służewskiej 3, wg: Szkurłat Anna, Secesja w architekturze Warszawy, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, Warszawa 1999

Jednym z najwybitniejszych przykładów secesji warszawskiej jest nieistniejący obecnie dom mieszkalny przy ulicy Służewskiej 3  Kamienica powstała w latach 1902-1905, została zaprojektowana przez Mikołaja Tołwińskiego i Henryka Stifelmana. Jest to jeden z nielicznych budynków, który został w pełni ukształtowany w duchu secesji. Bryła budynku była zwarta, rozczłonkowana w partii dachu z niezwykle miękką, płynną linią attyki. Fasadę cechowała symetria, wertykalizm, wyważona dekoracja oraz jej zróżnicowanie w określonych partiach elewacji. Balkony posiadały balustrady o  różnorodnym wypełnieniu, od tralkowych w poziomie pierwszego piętra, po balustrady z kamiennych motywów kwiatowych, po kute balustrady o formach geometryczno-roślinnych. Ponadto kształty otworów okiennych uformowane zostały w różnorodny sposób. W osiach środkowych były zamknięte łukiem odcinkowym, prostokątne, podkowiaste oraz o różnych wielkości otwory. Dekoracje ścian tworzyły różnorodne żłobienia w tynku, płyciny z historyzującym kartuszem i girlandą. We wnętrzach pojawiły się bogato zdobione witraże, posadzki, sztukaterie. Klatka schodowa obfitująca w detal secesyjny posiadała żeliwną balustradę o motywach roślinnych.

Kamienica Maurycego Spokornego, zbieg Al. Ujazdowskich i ul. Chopina, wg: Szkurłat Anna, Secesja w  architekturze Warszawy, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, Warszawa 1999

Kamienica Maurycego Spokornego, zbieg Al. Ujazdowskich i ul. Chopina, wg: Szkurłat Anna, Secesja w architekturze Warszawy, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, Warszawa 1999

Kolejny równie ważnym obiektem, utraconym w czasie II wojny światowej jest dom dochodowy Maurycego Spokornego  Kamienica powstała w 1903 roku, została zaprojektowana przez Dawida Landego. Znajdowała się na zbiegu Alei Ujazdowskich i ulicy Chopina, usytuowana na narożnej działce, co pozwoliło na eksponowanie dwóch frontowych elewacji. Jest to budynek 6-kondygnacyjny. Fasada dzieli się na odpowiednie partie poprzez zastosowaniu gzymsów, pilastrów. Co więcej, zastosowano smukłe okna, pionowe i poziome podziały, boniowanie w poziomie parteru aby nadać masywnej bryle lekkości i smukłości. Całą elewację frontową wzbogacają wykusze oraz cofnięte loggie. W  ściętym narożniku zbudowano masywny wykusz zwieńczony kopułą. Dekoracja secesyjna pojawiła się w różnorodnych formach, takich jak: dekoracja kwietna, sztukaterie, płaskorzeźby. Pojawił się również motyw koła wpisanego w kwadrat, charakterystycznego dla secesji wiedeńskiej.

Fasada kamienicy Wilhelma Rakmana, Al. Jerozolimskie, wg: Szkurłat Anna, Secesja w architekturze Warszawy, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, Warszawa 1999

Fasada kamienicy Wilhelma Rakmana, Al. Jerozolimskie, wg: Szkurłat Anna, Secesja w architekturze Warszawy, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, Warszawa 1999

Jednym z najważniejszych zachowanych po II wojnie światowej budynków secesyjnych była Kamienica Wilhelma Rakmana przy Alejach Jerozolimskich. Powstała w latach 1905-1906, została zaprojektowana przez Ludwika Panczakiewicza. Jest to budowla wysoce reprezentacyjna, zachowująca w pełni zasadę jednorodnego wyrazu stylowego całości. Posiada pięć kondygnacji, ścięty narożnik z 3-pietrowym wykuszem zwieńczonym kopułą. Oś elewacji od ulicy Poznańskiej i  al.  Jerozolimskich stanowi 3- i 4-piętrowy wykusz zaznaczony w partii dachu jako fragment attyki, rodzaj lukarny z półkolistym oknem z dekoracyjną maską w kluczu łuku, na poziomie 4 piętra zwieńczony balkonem o balustradach geometrycznych. Secesyjny charakter nadają kopule rozmieszczone w  tamburze okna o kształtach okrągłych i nerkowatych. W elewacjach dominuje kierunek wertykalny, podkreślony długimi, smukłymi i głęboko osadzonymi w ościeżach oknami. Obydwie elewacje frontowe charakteryzują się bardzo bogatą dekoracją sztukateryjną, którą stanowią motywy roślinne, geometryczne oraz maszkarony. Budynek wieńczy okazały gzyms koronujący oraz attyka.

Fasada gmachu Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, wg: Szkurłat Anna, Secesja w  architekturze Warszawy, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, Warszawa 1999

Fasada gmachu Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, wg: Szkurłat Anna, Secesja w architekturze Warszawy, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, Warszawa 1999

Ważnym zachowanym przykładem budynku publicznego jest gmach Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej przy ulicy Koszykowej 55.Powstawał w latach 1900, 1905-1907, 1909-1913, został zaprojektowany przez Antoniego Jabłońskiego – Jasieńczyka. Elewacje komponuje ornament geometryczny, charakterystyczny dla secesji wiedeńskiej, do motywów należą: koła, linie proste, żłobkowania. Podziały pionowe elewacji tworzą sztukaterie, pilastry między oknami, kroksztyny pod gzymsem wieńczącym. Portal wejścia głównego ozdobiony został motywem koła i  zgeometryzowanych ulistnionych łodyg. We wnętrzu również można dostrzec secesyjny geometryzm, przeszklone drzwi z podziałami, balustrady metalowe również skomponowane w sposób geometryczny.

Omawiając secesję w architekturze nie sposób nie wspomnieć o wnętrzach. Najbardziej znanym, a zarazem pierwszym przykładem są secesyjne wnętrza hotelu „Bristol” zaprojektowane przez Otto Wagnera- jednego z najwybitniejszych przedstawicieli secesji w architekturze i sztuce. Austriacki architekt zaprojektował hall, salę restauracyjną, bankietową, kawiarnie oraz jeden apartament. Wnętrza otrzymały bogaty, secesyjny wystrój. Elementy żelazne, mosiężne tworzyły balustrady schodów, windy i kraty balkonów.

Sala Kolumnowa w hotelu "Bristol", proj. Otto Wagner, wg: Wikipedia Wolna Encyklopedia

Sala Kolumnowa w hotelu „Bristol”, proj. Otto Wagner, wg: Wikipedia Wolna Encyklopedia

Jedną z największych sal restauracyjnych była Sala Kolumnowa. W jej wnętrzu znajdowały się dwie kolumny na środku oraz dwie mniejsze flankujące bufet. Ściany zdobiła mazerowana boazeria oraz fryz roślinny pod sufitem. Kolumny posiadały papirusowe kapitele i kanelowane trzony. Sufit pokrywały żłobkowania oraz barwny fryz geometryczno-roślinny pokrywający belkę podciągu. Znajdującą się we wnętrzu sali galeryjkę dla orkiestry obiegała kuta balustrada o kwietnych motywach.

Mniejsza Sala Malinowa otrzymała równie bogaty wystrój. Ściany zostały wyłożone białą boazerią zwieńczoną fryzem oraz w wyższych partiach obite materiałem o malinowej barwie. Ściany wzbogacały lustra umieszczone w obszarach pokrytych boazerią. Ponadto drewniana posadzka                    o motywach geometrycznych, secesyjny żyrandol komponowały wnętrze.

Piętrowy hall hotelu „Bristol” również prezentował elementy secesyjne. Na ścianach zastosowano biały marmur, polichromowane sztukaterie o motywach stylizowanych kwiatów.

Na szczególną uwagę zasługuje apartament nr 109 znajdujący się w hotelu „Bristol”. Otto Wagner zaprojektował w nim okazałą rozetę ze stylizowanych liści, zdobiącą sufit. Zastosował również ozdobny fryz o motywach roślinnych oraz żyrandol, którego ramiona składały się ze stylizowanych łodyg kwiatów.

Uznaje się że wnętrza hotelu „Bristol” były pierwszymi secesyjnymi wnętrzami w Warszawie na początku XX wieku. W latach 1928-1931 wnętrza zostały przebudowane.

Budynek hotelu w pierwotnym projekcie konkursowym Franciszka Mączyńskiego i Tadeusza Stryjeńskiego posiadał nie tylko wystrój wnętrza, ale także fasadę bogatą w elementy secesyjne. Jednakże fasadę przeprojektowano. Władysław Marconi wprowadził historyzujące, eklektyczne cechy.

Powszechny pogląd, iż secesja w Warszawie nie rozwinęła się tak samo jak w innych miastach Europy nie jest do końca prawdziwy. Dorobek warszawskiej secesji jest bogaty i różnorodny, wyróżniający się dwoistością stylu. Cechy secesji organicznej i geometrycznej wzajemnie się uzupełniają tworząc niezwykle barwne i zaskakujące formy.

Opracowanie: Ewelina Strzępek

Architektura secesyjna Warszawy cz.1.

Dzisiaj co nieco na temat architektury secesyjnej w Warszawie. Już jutro część 2.
Zapraszam także do zapoznania się z wpisami na temat architektury secesyjnej w Krakowie oraz we Lwowie, które znajdziecie w zakładce „Do poczytania…”.

Warszawa na przełomie XIX i XX wieku doświadczała szeregu przemian społeczno-ekonomicznych. Fundamentem rozwoju miasta stały się ponadto industrializacja (dostrzegalna w skali całego kraju, nie tylko w Warszawie) oraz rozkwit gospodarki kapitałowej. Zauważalny wówczas proces migracji ludności do miast znacznie wpłyną na strukturę urbanistyczną miasta. W pierwszej dekadzie XX wieku Warszawa liczyła 700 tysięcy mieszkańców, dlatego też tkanka urbanistyczno-architektoniczna była wysoce zróżnicowana. Obraz architektoniczny Warszawy początku XX wieku zdominowany był poprzez dziewiętnastowieczną zabudowę zakorzenioną w historyzmie i  eklektyzmie.

Architekturę stolicy cechuje różnorodność stylowa, co jest uzasadnione przepływem różnych tendencji, nurtów na obszarze Europy. Styl Art Nouveau zaznaczył swoją obecność w Warszawie już na początku XX wieku, a zarazem po osiągnieciu swojego apogeum w Wiedniu i Francji. Secesja nie rozwinęła się na dużą skale w stolicy, o czym świadczy fakt, iż spotkała się z dużą krytyką. Powołując się na słowa Franciszka Ksawerego Martynowskiego :”Architekturę gnębi zdobienie i brak harmonii (…)” [1] Niewielu architektów ówcześnie działających w stolicy i innych miastach Polski podejmowało projekt budynku o cechach secesyjnych. Ponadto silnie zakorzeniony w społeczeństwie pozytywizm utrudniał ekspansje nowego stylu. Co więcej, niewielki dorobek warszawskiej secesji przetrwał w swym pierwotnym stanie, wiele dzieł zostało zniszczonych w czasie II wojny światowej. Na temat utraconego dorobku secesyjnego Warszawy informacji dostarczają czasopisma „Architekt” oraz „Przegląd Techniczny”.

Strukturę architektoniczno-urbanistyczną Warszawy tworzyły przede wszystkim kamienice czynszowe. Autorka publikacji na temat secesji w Warszawie, napisała: „Bezsprzecznie architekturę przełomu XIX i XX wieku symbolizowała kamienica czynszowa, której kostium wskazywał dopiero na przynależność stylową budynku.”[2] Ponadto powstawały ekskluzywne wille, pałacyki, budynki społeczno-kulturalne.

W Warszawie swoją działalność architektoniczną prowadziło wielu architektów, inżynierów. Większość z nich swoje wykształcenie zdobywała w Petersburgu, Rydze. W stolicy oraz innych miastach Polski swoje projekty realizowali m.in.: Władysław Marconi, Józef Pius Dziekoński, Stefan Szyller, Mikołaj Tołwiński, Henryk Julian Gay, Dawid Lande, Jarosław Wojciechowski, Karol Jankowski, Franciszek Julian Lilpop, Stanisław Weiss, Czesław Przybylski, Ludwik Panczakiewicz i in. Duży ruch inwestycyjny motywowany był przez organizację wielu konkursów architektonicznych oraz wzrostem demograficznym miasta.

 

[1],2 cytat z: Szkurłat Anna, Secesja w architekturze Warszawy, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, Warszawa 1999

Opracowanie: Ewelina Strzępek

Secesja w Krakowie cz.5.

Ostatnia cześć na temat secesji w Krakowie. W przyszłym tygodniu Lwów.

„Cechą krakowskiej secesji […] było wytworzenie własnej interpretacji zjawisk napływowych, opartych o tradycjonalizm i nietypową ornamentykę oraz obecność pierwiastka dekoracyjno- malarskiego, który decydował o plastycznym wyrazie architektury”.3 Stanisław Wyspiański, Teodor Talowski, Sławomir Odrzywolski i inni architekci projektując kamienice secesyjne, starali się upowszechniać ideę syntezy sztuk poprzez zjednoczenie elementów architektury, malarstwa, witraży, itp. Sam Wyspiański (autor znakomitego witrażu „Bóg Ojciec – Stań się!”) odegrał ogromną rolę w integracji sztuk pięknych, był związany z działalnością Towarzystwa Polskiej Sztuki Stosowanej. Przyczynił się do odrodzenia polichromii i witrażownictwa jako pełnoprawnej dziedziny plastycznej. Wybitną realizacją jest wnętrze gmachu Towarzystwa Lekarskiego z 1904 roku (budynek zaprojektowany przez Władysława Kaczmarskiego współpracującego z Ignacym Sowińskim). Szczególnym artyzmem wyróżnia się balustrada klatki schodowej o motywie liści kasztanów

Wnętrze gmachu Towarzystwa Lekarskiego (1905), ulica Radziwiłłowska 4, projekt Stanisława Wyspiańksiego oraz detal balustrady; źródło: http://nieciodziennik.pl/2009/09/secesja-w-krakowie/

Wnętrze gmachu Towarzystwa Lekarskiego (1905), ulica Radziwiłłowska 4, projekt Stanisława Wyspiańksiego oraz detal balustrady; źródło: http://nieciodziennik.pl/2009/09/secesja-w-krakowie/

balustrada2

 

– ukochany element zdobniczy dla Krakowa (pojawia się m. in. w formie dekoracji kamienic przy ulicy Krupniczej 30, Garncarskiej 2, Grabowskiego 3, Długiej 6, Zyblikiewicza 11A, Wielopole 28 czy Karmelickiej 46). Stanisław Wyspiański jako dekorator wnętrz zaprojektował meble, elementy wyposażenia i dekoracji dla przestronnej sali posiedzeń, biblioteki, czytelni, włącznie z toaletami. Ogromną swobodę  w kształtowaniu tych przestrzeni otrzymał dzięki prezesowi Towarzystwa, doktorowi Julianowi Nowakowi. Zgodnie z jego życzeniem artysta mógł podporządkować wszystkie elementy wystroju naturze. Zaprojektował nawet żyrandole w formie płatka śniegu.

Dekoracja Domu Towarzystwa Lekarskiego, Stanisław Wyspiański;                    źródło: www.muzeumsecesji.pl

Dekoracja Domu Towarzystwa Lekarskiego, Stanisław Wyspiański; źródło: http://www.muzeumsecesji.pl

Wiele elementów pierwotnego wnętrza zachowało się do dziś, niektóre przechowywane są w Muzeum Narodowym,  a spośród całego założenia szczególnie wyróżnia się i z pewnością wprawia w największy zachwyt wspomniana już klatka schodowa, której jedynym mankamentem mogą wydać się zbyt masywne kolumnowe filary w stosunku do subtelnej, rzeźbiarskiej balustrady. Wyspiański był ogromnie pedantyczny, dbał o to by jakość wykonania jego dzieł od strony technicznej nie zakłócała pierwotnej wizji, stąd zaraz po montażu okna witrażowego („Apollo – system słoneczny Kopernika”) do klatki schodowej kazał wymienić kilka szybek, ze względu na różnice barwienia szkła. Oryginał Apolla stłukł się podczas wojny, dziś możemy oglądać jedynie rekonstrukcje z 1972, która odbiega kolorystycznie od oryginału.

Bliskim przyjacielem Stanisława Wyspiańskiego był Józef Mehoffer, który przejął po nim prowadzenie prac dekoracyjnych do sali posiedzeń, najważniejszego pomieszczenia Izby Przemysłowo-Handlowej. Już sam budynek „Dom pod Globusem” z charakterystyczną wieżą przy ulicy Długiej  i Basztowej częściowo wpisuję się w drogę poszukiwań krakowskiej secesji. Gmach wzniesiono zgodnie z planami Tadeusza Stryjeńskiego i Franciszka Mączyńskiego w latach 1904-1906. W dekoracji sali artysta wprowadził motywy roślinne (pasy geometryczno-kwiatowe), zaprojektował drewnianą boazerię, witraże, lampy, a nawet kinkiety czy kotary. Józef Mehoffer jako malarz musiał wyrazić swoją ekspresję poprzez dodanie akcentów czysto plastycznych, na przykład malowidło na suficie przedstawiające węże pośród pawich piór oraz obraz sztalugowy „Poskromienie żywiołów”. Jego pracę można uznać za kwintesencję panujących prądów myślowych i estetycznych, genialnie reprezentuje się jako kondensat rzemiosła i sztuk artystycznych.

Nieco odmienną formę przybrały wnętrza cukierni Jana Michalika (siedziba słynnego Zielonego Balonika) za sprawą Karola Frycza. Absolwent wiedeńskiej szkoły nawiązywał do geometrycznego wzornictwa Charlesa Rennie Mackintosha, do jego twórczości w ramach ruchu Art Nouveau w Glasgow.

Podsumowując osiągnięcia krakowskiej architektury przełomu XIX i XX wieku, pragnę wymienić jej główne cechy charakterystyczne. Inspiracja architekturą zagraniczną z różnych szkół (Monachium, Berlin, Wiedeń, Paryż) jest zauważalna w wielu kamienicach i budynkach użyteczności publicznej tego okresu.

 

Ta estetyka bardzo korzystnie wyróżniała Kraków spośród innych polskich miast, nadając mu specyficzny, indywidualny charakter. Krakowscy architekci uwielbiali wykorzystywać różnice fakturalne oraz kolorystyczne materiałów, stąd tak wiele ceglano-kamiennych fasad. Budynki były zakomponowane asymetrycznie, co podkreślały różnej wielkości okna, nie zawsze o regularnym układzie, często szerokie i zamknięte spłaszczonym łukiem. W krakowskiej secesji obecne były także słabo wykształcone wykusze balkonowe i różne formy historyczno-rodzime wraz z powszechnie eksploatowanym motywem attyki. Stosowano płaski, zwykle roślinny relief ornamentalny, tworzący często długie fryzy. Dodatkowo dążono do swobodnej dekoracyjności, stąd nadmierna troska, by secesyjny ornament całkowicie budował tożsamość przestrzeni; motywy roślinne i geometryczne odnajdziemy na fasadach, ale także we wnętrzach budynków.

Obok wizji plastyczno-poetyckich czy architektonicznych rodziły się także wybitne myśli kształtowania całego układu miasta i jego historycznych dzielnic. „Data wystawienia projektu Stanisława Wyspiańskiego przekształcenia wzgórza wawelskiego w „Akropolis polską”, uważa się za hasło podniesienia kurtyny nowoczesności. […] Projekt ten należy odczytywać jako wielką koncepcję urbanistyczną, co na polskim gruncie było całkowitą nowością”. 4 Stąd chcę wyrazić swoje stanowisko, że secesja w Krakowie nie była jedynie kaprysem, nową modą, przelotnym zjawiskiem, ale choć trwała bardzo krótko znacznie wpłynęła w owym czasie na pole architektoniczne, w dużym stopniu na przyszłe pokolenia i ich drogi twórcze, wciąż inspirując rzeszę architektów i plastyków. Uważam, że młody podówczas profesor Politechniki Lwowskiej Adolf Szyszko-Bohusz podjął się prac nad odbudową Zamku Wawelskiego, właśnie dzięki atmosferze stworzonej wokół sprawy nakreślonej już przez secesyjnego mistrza, Stanisława Wyspiańskiego.

3 B. Makowska, Motywy roślinne w dekoracjach krakowskich kamienic z przełomu XIX/XX wieku, Wiadomości Botaniczne 49 (3/4):5-14, 2005

4 Historia Sztuki polskiej tom III, pod red. T. Dobrowolskiego, W. Tatarkiewicza, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1962

Opracowanie: Katarzyna Starzyńska

Poprzednie części:


https://archpasja.wordpress.com/2014/07/16/secesja-w-krakowie-cz-4/
https://archpasja.wordpress.com/2014/07/15/secesja-w-krakowie-cz-3/

https://archpasja.wordpress.com/2014/07/14/secesja-w-krakowie-cz-2/
https://archpasja.wordpress.com/2014/07/13/secesja-w-krakowie-cz-1/